Logo
  • PL
  • EN
  • RU

Aktualności

59 Sesja Naukowa Instytutu Ochrony Roślin – PIB

Osoby zainteresowane udziałem w 59 Sesji Naukowej Instytutu Ochrony Roślin – PIB bądź jako słuchacze bądź wykładowcy mogą już dokonywać swoich zgłoszeń na konferencję. Rejestracja on-line została już uruchomiona. Wszystkich zainteresowanych tematyką szeroko rozumianej ochrony roślin zapraszam do udziału.

Zgłoszenia przyjmowane są poprzez stronę internetową: SNIOR.PL

Drugie pokolenie omacnicy prosowianki?

Mamy połowę października – trwają zbiory ziarna kukurydzy. Na kolbach i w zasychających łodygach można na lokalnych polach znaleźć sporadycznie młode gąsienice omacnicy prosowianki będące w 2 i 3 stadium rozwojowym. Jest wysokie prawdopodobieństwo, że jest to rasa dwupokoleniowa szkodnika, która w tym roku bardzo silnie wystąpiła w południowych Niemczech. Przypuszczalnie jest ona również u nas i stopniowo się rozprzestrzenia, ale bez badań genetycznych nie da się tego udowodnić. Warto jednak obserwować swoje pola – za wszelkie sygnały o znalezieniu młodych gąsienic będziemy wdzięczni.

Coraz więcej przędziorka chmielowca na kukurydzy

Bez wątpienia należy wskazać, że na dobre do grona szkodników kukurydzy aspiruje przędziorek chmielowiec.

Pajęczak w tym roku lokalnie opanował do 100% roślin, w tym niektóre blaszki liściowe uszkodził w ponad 50%. Czy jest groźny? – absolutnie tak, gdy pojawi się masowo – im wcześniej zasiedli rośliny, im mocniej będzie wysysał z nich soki (zwłaszcza w okresach suszy), tym szybciej roślina utraci pełnię swych możliwości przeprowadzania fotosyntezy i odżywiania się. Z chwilą utraty części ulistnienia, zwłaszcza blaszek o największej powierzchni nie da się na już skutecznie budować plonu. W okresach suszy, gdy rośliny mają poważne trudności w utrzymaniu turgoru w tkankach, dodatkowy element wysysający z nich wodę i substancje odżywcze to jak przysłowiowy „kamień u szyi” – zwiększa się transpiracja, blaszki więdną, stają się podatne na silne promieniowanie słoneczne, które je uszkadza, a następnie przedwcześnie zamierają.

Przędziorek licznie wystąpił na kukurydzy na Podkarpaciu 4 lata temu. Lokalnie także zasiedlił 100% roślin, najsilniej opanowując pasy brzeżne uprawy (tak jak robi to choćby w buraku cukrowym). W kolejnych latach także występował ale w mniejszym nasileniu – skoro jednak był na roślinach, to jest to sygnał, że kukurydza mu „posmakowała”. W tym roku jednak ponownie masowo się pojawił, a to wszystko dzięki pogodzie – uwielbia sucho i gorąco.

Ktokolwiek obserwował sytuację z pojawem przędziorka w burakach cukrowych zapewne pamięta jak mocno się głowiono jak skutecznie zwalczac tego pajęczaka, który jednoczesnie występuje w postaci jaj, larw i dorosłych osobników, w tym ukrywa się pod spodem liści ukryty w przędzy….Nie było to łatwe….ale kukurydza to nie burak – tu nie można ot tak sobie wjechać z akarycydem w dowolnej chwili i zrobić zabieg – po pierwsze nie ma żadnego środka zarejestrowanego w kukurydzy przed przędziorkiem, a po drugie ochrona wysokiej kukurydzy wymaga sprzętu.

Należy mieć nadzieję, że obserwowane zmiany klimatyczne nie będą aż tak korzystne dla przędziorka, ale gdyby stało się inaczej, gdyby pajęczak ten miał coraz więcej możliwości do masowego rozwoju, to bez wątpienia będzie poważnym wyzwaniem.

 

Na Podkarpaciu dominują gąsienice omacnicy w stadium L5

Wczorajsze rozcinanie 20 roślin kukurydzy w okolicach Rzeszowa pokazało, że w tkankach roślin jest pełen rozrzut stadiów rozwojowych gąsienic – od stadium rozwojowego L2 aż do stadium rozwojowego L5.

Taka sytuacja pokazuje, że pogoda miała i ma bardzo duży wpływ na rozwój gatunku. Niepokojące jest zwłaszcza to, że powtarza się znów sytuacja, że na początku sierpnia są już w roślinach w pełni dojrzałe gąsienice (zimujące). Co ważne – jak można zobaczyć na dołączonym zdjęciu stadium L5 dominuje wśród gąsienic wyjętych z roślin.

Ściśle monitorujemy tą sytuację, gdyż zawsze jest prawdopodobieństwo, że to rasa dwupokoleniowa, a więc gąsienice te przepoczwarczą się w najbliższym czasie i od września wylecą motyle nowego pokolenia.

Znalezienie poczwarek na lub w roślinach kukurydzy w okresie sierpnia/września od razu wskazuje nam że rasa dwupokoleniowa się pojawiła na danym terenie.

Bardzo prosimy wszystkich pasjonatów, żeby zwrócili uwagę na własne rośliny, czy oby w sierpniu lub wrześniu nie pojawią się poczwarki omacnicy.

 

Coraz więcej głowni guzowatej kukurydzy na polach

Otrzymujemy coraz więcej sygnałów z różnych regionów kraju o szybkim wzroście porażenia roślin przez głownię guzowatą kukurydzy. Narośla pojawiają się głównie na kolbach.

Jakiś czas temu w prasie pisaliśmy, że w 2018 roku z uwagi na panującą suszę są dwa możliwe scenariusze rozwoju sytuacji:

1. utrzymująca się susza ograniczy rozwój sprawców chorób grzybowych

2. susza i nadejście opadów deszczu zwiększą zagrożenie ze strony sprawców chorób.

Jak widać zaczyna się spełniać drugi scenariusz. W wielu regionach kraju ostatnimi czasy popadało. Nawet pomimo tego, że w niektórych częściach Polski (np. Wielkopolska) nadal jes susza – patogenom do infekcji roślin wystarczył krótkotrwały okres z deszczem. Na południu kraju deszczu było więcej, stąd też obok głowni zaczynają się tu ujawniać choroby liści (zwłaszcza drobna plamistość liści i rdza kukurydzy), a także są już pierwsze objawy fuzariozy.

Wracając jednak do głowni, to za wzrost jej liczebności w obecnym momencie (jest to trzecia generacja choroby) odpowiada głównie susza, która znacząco osłabiła rośliny i zwiększyła ich podatność na patogena. Grzyb mógł także szybciej wnikać w tkanki dzięki uszkodzeniom powstałym wskutek utraty turgoru i silnego promieniowania słonecznego. Nie bez znaczenia było żerowanie szkodników, a zwłaszcza przędziorka chmielowca, który licznie się pojawił w tym roku. Swoje dołożyły także wciornastki i w mniejszym stopniu mszyce (nie tworzyły licznych kolonii zwykle wskutek suszy).

Głownia jako choroba nie niesie na szczęście zagrożenia mikotoksynami o ile nie występuje w infekcjach mieszanych razem z fuzariozami. Jej zarodniki zachowują zdolność do infekcji przez okres 3 lat, dlatego też na polach silnie przez nią opanowanych w kolejnym roku należy stosować zaprawiony fungicydem materiał siewny (zwłaszcza na monokulturach).

Jeżeli w gospodarstwie uprawia się kilka odmian i tylko niektóre z nich sa silnie porażane, jest to wskazówka na kolejny rok czy warto dalej z taką odmianą „współpracować” i czy nie lepiej poszukać innej.

I jako ciekawostka – narośla głowni jakie znajdowaliśmy w okolicach Rzeszowa w ostatnich 2-3 dniach osiągały wagę do 2 kg w sytuacji, gdy zamiast ziarna całośc kolby wypełniał grzyb (porażenie przez II generację choroby). Najwięcej jednak było roślin z naroślami na czubku kolby (III generacja patogena).

 

Przeżywalność zimujących gąsienic omacnicy prosowianki w 2018 roku

Na podstawie obserwacji 400 zimujących gąsienic omacnicy prosowianki w resztkach pożniwnych kukurydzy z 2017 roku umieszczonych w izolatorach entomologicznych  w Nienadówce k. Rzeszowa można wskazać, że w 2018 roku śmiertelność gatunku w rejonie obserwacji po okresie zimowania wyniosła 16%. Największą śmiertelność owada powodowało spasożytowanie gąsienic przez muchówki z rodziny rączycowate, a drugim w kolejności czynnikiem było ich porażanie przez grzyb Beauveria bassiana. Należy nadmienić, że śmiertelność gąsienic była jedną z wyższych w ostatnich latach, co mogło być konsekwencją wpływu warunków pogodowych. Niewielka część gąsienic zamarła na etapie tworzenia poczwarki, część poczwarek była zdeformowana podobnie jak motyli.

Mniej motyli omacnicy w odłowach

Rok 2018 wydawał się sezonem, w którym będzie obserwowanych sporo motyli omacnicy prosowianki, zwłaszcza patrząc na to, że wiele resztek pożniwnych na polach pokukurydzianych z ubiegłego roku do wiosny było nierozdrobnionych. Jak pokazuje jednak życie, nie można być niczego pewnym…..

W obserwacjach prowadzonych na własnym polu koło Rzeszowa okazało się, że o ile w latach poprzednich w ciągu tylko jednej nocy dało się złapać niekiedy po 200-300, a czasem 600 motyli, tak w tym sezonie ledwo 90 sztuk/noc. Ponadto lot motyli był bardzo nieregularny, a wręcz chaotyczny, co pozwalam sobie zaprezentować na wykresie na którym kolorem zielonym zaznaczyłem dodatkowo całkowitą liczbę motyli w danym dniu odłowu (czyli łącznie samce + samice).

Powstaje pytanie co się stało z omacnicą? Czy to oznacza że skoro mniej motyli odłowiono będzie mniejsze zagrożenie z jej strony? Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele. Nie wiadomo co mogło jednak spowodować spadek populacji motyli, zwłaszcza, że nie tylko w moich obserwacjach było mniej motyli niż w latach ubiegłych, lecz u innych obserwatorów także. Snujemy różne hipotezy – a to, że na wiosnę masowo rozdrabniano resztki pożniwne z ubiegłego roku, co spowodowało znaczną śmierć zimujących gąsienic lub wpędzenie ich w stres uniemożliwiający przepoczwarczenie, a to, że pogoda była bardzo zmienna, co ograniczało rozwój gatunku, aż po teorie, że w tym roku owad słabo reagował na światło z pułapek świetlnych i pomimo obecności na polach nie wykazywał nim większego zainteresowania. Z własnego doświadczenia raczej uznałbym, że tegoroczna pogoda odbiła się na rozwoju omacnicy. Historycznie owad pojawił się najwcześniej na polach kukurydzy od 70 lat tj. w III dekadzie czerwca. Później nastąpiła poważna susza w całym kraju, która mogła zniechęcać samice do składania jaj na roślinach wykazujących brak turgoru, aż po lipcowe ulewy, które przerwały lot motyli i składanie jaj.

Osoby, jednostki prowadzące obserwacje lotu omacnicy prosowianki i notujące również niską liczebność motyli muszą także zwrócić uwagę na to, kiedy stawiano pułapki na polach. Część wykładana była od początku czerwca, ale część także w połowie tego miesiąca, a niektóre nawet w okolicach lipca. Gdyby zatem okazało się, że na przewarzającym obszarze kraju omacnica licznie wyleciała w pierwszych dniach czerwca powstaje pytanie jak wiele motyli zostało niezaobserwowanych?

Otrzymuję pytania czy z powodu mniejszej liczby motyli będzie mniejsze zagrożenie ze strony szkodnika? Zasadniczo można powiedzieć, że byłoby to logiczne, ale omacnica pokazała, że przy niej wiele teorii legło w gruzach. Osobiście zwracam uwagę w takich sytuacjach na płodność owada, która jak wiemy dochodzi do 400-600 jaj. Część wyległych z nich gąsienic zginie, ale nawet jeżeliby od jednej samicy uzyskiwać tylko 100 gąsienic to jest to dużo. Od sierpnia będzie można rozwiać przynajmniej część wątpliwości na temat występowania szkodnika, gdyż wówczas zaczną się uwidaczniać na większą skalę złomy wiech, łodyg, trociny itd…Pełną ocenę szkodliwości omacnicy można będzie jednak zobaczyć we wrześniu oraz przed zbiorami i wówczas się okaże czy faktycznie mniej odłowionych motyli = mniejsza szkodliwość gąsienic.

Czas na I zabieg zwalczania stonki kukurydzianej

Rok 2018 przejdzie do historii jako pierwszy od ponad 10 lat w którym chrząszcze stonki kukurydzianej pojawiły się w III dekadzie czerwca. Ten przyśpieszony wskutek kwietniowych i majowych upałów termin nalotu szkodnika na pola kukurydzy ma już swoje odzwierciedlenie w zmianie terminów wystąpienia szczytów liczebności gatunku. Na Podkarpaciu, ale także na Śląsku oraz Dolnym Śląsku już w III dekadzie lipca obserwuje się bardzo liczną obecność chrząszczy na roślinach. Widać przesunięcie maksimum występowania chrząszczy o około 1,5-2,5 tygodnia w porównaniu do roku 2017. Jest to w chwili obecnej duży pozytyw na tych plantacjach na których będzie zwalczana omacnica prosowianka – zabieg przeciwko niej (preparatami zarejestrowanymi również przeciwko stonce) pośrednio ograniczy liczebność chrząszczy. Jeżeli jednak omacnicy się nie zwalcza a jedynie chrząszcze stonki (gospodarstwa prowadzone w wieloletniej monokulturze), wówczas zaleca się, aby pierwszy zabieg wykonać jeszcze w III dekadzie lipca. Jeżeli okaże się, że owadów jest zbyt dużo (mogą nalatywać z okolicy), wówczas drugi zabieg wykonać można w ciągu 7-14 dni później. Z reguły na plantacjach silnie opanowanych przez chrząszcze stonki jeden zabieg skutecznie redukuje populację owada do 7-10 dni, po czym wskutek migracji, liczebność owada może ponownie wzrosnąć.

II termin zwalczania omacnicy prosowianki: 19-23 lipiec 2018

Na podstawie obserwacji lotu omacnicy prosowianki w monitorowanych miejscowościach na Podkarpaciu, a także obecnego załamania się pogody, ustala się dla tych plantacji termin chemicznego zwalczania gąsienic szkodnika na 19-23 lipiec 2018.

Wylęg omacnicy w oku kamery

Udało się uchwycić kamerą to co zwykle jest poza zasięgiem wzroku producentów kukurydzy, a mianowicie wylęg gąsienic omacnicy prosowianki. Na naszym kanale na YouTube zamieściliśmy szczegółową relację z przebiegu tego procesu. Wiele ciekawostek sami dowiedzieliśmy się o zachowaniu gąsienic tego gatunku.

 

Copyright: Paweł K. Bereś - kopiowanie, upowszechnianie bez wiedzy Autora zabronione