Baner

Omacnica prosowianka

Aktualności

Pasy „przechwytujące” omacnicę prosowiankę

Zima to moment doboru do siewu odmian kukurydzy. W gospodarstwach dysponujących minimum kilkunastoma, a najlepiej kilkudzsięcioma i więcej hektarami tej rośliny warto rozważyć wdrożenie do praktyki tzw. pasów buforowych powstrzymujących intensywny nalot motyli omacnicy prosowianki w głąb łanu. Kilkuletnie badania IOR-PIB w Rzeszowie we współpracy z dużymi gospodarstwami kukurydzy z Podkarpacia potwierdziły, że takie pasy mają sens i się doskonale sprawdzają w gospodarstwach wielkoobszarowych. Wiadomym jest z badań, że omacnica prosowianka ma różne preferencje co do zasiedlania odmian kukurydzy. Jedną z cech decydujących o podatności odmian na tego szkodnika jest ich wczesność. Udowodniono w badaniach różnych jednostek (w tym z IOR Rzeszów, UP Poznań), że odmiany wczesne kukurydzy z reguły silniej są uszkadzane przez szkodnika od odmian o późniejszej wegetacji. Amerykanie wykazali m.in. że samice nalatujące na pola w celu złożenia jaj wybierają rośliny o bardziej zaawansowanym wzroście. Można poniekąd wysnuć wniosek, że samice chcą zapewnić swojemu potomstwu jak najlepsze warunki do rozwoju, a większe rośliny mogą tego dokonać. Badania nad podatnością krajowych odmian kukurydzy na szkodnika i wiedza nad preferencjami samic co do wysokości roślin zainspirowały IOR Rzeszów kilka lat temu do podjęcia się próby wykorzystania tego zjawiska w praktyce. Pionierskie badania zaczęto wykonywać we współpracy z Rolniczą Spółdzielnią Wytwórczo-Usługową w Głuchowie koło Łańcuta. Polegały one na tym, że cenne dla Spółdzielni odmiany kukurydzy (uprawiane w płodozmianie) otoczono pasem buforowym o szerokości minimum 10-15 metrów z każdej strony z odmianą wczesną, bardzo podatną na szkodnika o liczbie FAO do 220. Okazało się to strzałem w 10 !!!! Samice omacnicy prosowianki nalatujące na pola kukurydzy są już zapłodnione i nie próżnując z chwilą nalotu zaczynają składanie jaj na liściach. Pas buforowy z odmianą nie dość że podatną na szkodnika, to jeszcze o szybkim wzroście początkowym (z uwagi na wczesność) sprawił, że „uwaga” nalatujących samic skupiła się właśnie na tym pasie i to na nim owady złożyły najwięcej jaj. Oczywiście, szkodnik migrował także w głąb łanu (jest to nieuniknione z uwagi na mobilność motyli), ale mimo wszystko najwięcej jaj samice złożyły w pasach brzeżnych pola – najwięcej ich było na roślinach od strony najcześciej wiejących wiatrów oraz ubiegłorocznych stanowisk pokukurydzianych. Dzięki takiemu prostemu zabiegowi uzyskano zadowalające ograniczenie szkodliwości gatunku dla cenniejszych odmian. Takie pasy buforowe ponadto można albo ochronić pasowo biologicznie albo chemicznie co pozwala na obniżenie populacji szkodnika, zwykle bez konieczności ochrony całego łanu (więcej pieniędzy pozostaje w kieszeni). Ta prosta metoda nie jest zbyt kosztochłonna (trzeba zakupić dodatkową odmianę), ale może przynieść wiele dobrego. Warto spróbować jak ta metoda sprawdzi się na innych polach, w innych regionach kraju. Na Podkarpaciu w dużych gospodarstwach jest stosowana do dnia dzisiejszego i jest chwalona przez plantatorów, którzy zobaczyli, że to działa. Oczywiście obok niej wdrożone są i inne zabiegi agrotechniczne m.in. mulczerowanie resztek pożniwnych.

Problemy pogodowe z 2017 roku a omacnica w 2018 r.

Jesień i zima 2017 roku nie były korzystne dla wielu plantatorów kukurydzy, którzy z uwagi na bardzo trudne warunki pogodowe nie byli w stanie terminowo zebrać plonu ziarna, a tym bardziej wykonać podstawowych zabiegów agrotechnicznych kończących sezon wegetacyjny tj. rozdrabniania ścierniska i wykonania orki zimowej. Mało tego, nie wszędzie udało się zebrać kukurydzę, która do tej chwili „straszy” na polach w niektórych regionach. Niestety, na pogodę człowiek nie ma większego wpływu i takie sytuacje są nieprzewidywalne w większości przypadków.

Sytuacja z lokalnie niezebraną kukurydzą, a także z obecnością nierozdrobnionych i nie zaoranych stanowisk kukurydzianych nieraz na dość dużych areałach z poprzedniego roku może przynieść problemy w roku 2018, zwłaszcza w kontekście omacnicy prosowianki i chorób fuzaryjnych. Takie stanowiska są ostoją dla szkodnika i patogenów, stąd też konieczne trzeba będzie je odpowiednio zagospodarować, jak tylko możliwy będzie wjazd sprzętu w pola. Ponieważ pól z nietkniętymi resztkami pożniwnymi jest w 2018 roku bardzo dużo (bez względu na region), stanowi to realne zagrożenie pod kątem znaczącego wzrostu populacji omacnicy w nowym roku, a to oznacza kolejne kłopoty, choćby z fuzariozami i mikotoksynami.

Resztki pożniwne, w tym place niezebranej kukurydzy należałoby jak najszybciej rozdrobnić na sieczkę, tak aby mechanicznie zniszczyć znajdujące się w ich tkankach gąsienice omacnicy, w tym część zarodników przetrwalnikowych grzybów fuzaryjnych. Najlepiej, aby to rozdrabnianie wykonać jak najszybciej, korzystając choćby z mrozu, który pozwala wjechać na grunty przesycone wodą. Gdy będzie to nie możliwe trzeba niestety odczekać do momentu przeschnięcia gleby. Zabieg ten będzie bardzo ważny, gdy na tym samym stanowisku będzie uprawiana kukurydza.

Kolejnym ważnym zabiegiem wymuszonym sytuacją pogodową powinna być orka wiosenna, ale niezbyt głęboka. Przykryje ona rozdrobnione fragmenty słomy kukurydzianej, a ponadto przygotuje pole pod siew. Nie zaleca się wykonywać orki wiosennej na niedługo przed siewami, dlatego też jeżeli ma być zastosowana, powinna być wykonana możliwie jak najwcześniej.

Na polach doprowadzonych do „porządku” po sytuacji z 2017 roku już teraz należy rozważyć wysiew odmian kukurydzy mniej uszkadzanych przez omacnicę prosowiankę, tak aby w jeszcze większym stopniu ograniczyć zagrożenie ze strony tego owada.

Mając doświadczenie z sezonu 2017, gdy kwietniowe mrozy i śnieg uszkodziły, a nawet zniszczyły niektóre wcześnie wysiane plantacje kukurydzy warto odczekać z siewem do bezpiecznego momentu. Pogoda zawsze może zaskoczyć człowieka, ale dostosowywanie się do optymalnych terminów siewów kukurydzy dla poszczególnych regionów kraju pozwala ograniczać to ryzyko.

Szanowni Państwo

Witam serdecznie na autorskiej stronie poświęconej problematyce omacnicy prosowianki (Ostrinia nubilalis Hbn.) – jednemu z najgroźniejszych szkodników kukurydzy (i nie tylko) w Polsce. 

W niniejszym serwisie znajdziecie Państwo podstawowe informacje o tym owadzie – jego wyglądzie, biologii, szkodliwości oraz metodach monitoringu i integrowanego zwalczania. 

Zapraszam wszystkie zainteresowane osoby/ firmy /jednostki badawcze do współpracy w zakresie rozwijania tej witryny, tak aby stała się ona ważnym źródłem informacji dla wszystkich zainteresowanych poruszaną tu problematyką. 

W związku z tym, że tematyka omacnicy prosowianki, a także innych szkodników kukurydzy z roku na rok staje się coraz ważniejsza, stąd też od 2017 roku uruchomiłem na Facebooku profil „Agrofagi Kukurydzy” na którym umieszczam na bieżąco aktualizowane informacje. Zapraszam do odwiedzenia tego profilu. 

                                                                                                                                                  Z życzeniami miłego pobytu na stronie

                                                                                                                                                       Paweł K. Bereś – właściciel witryny

Copyright: Paweł K. Bereś - kopiowanie, upowszechnianie bez wiedzy Autora zabronione